#camperlife w Nowej Zelandii

Organizowanie naszej wyprawy po Nowej Zelandii okazało się dość dużym przedsięwzięciem. Początkowo planowaliśmy po prostu wypożyczyć samochód osobowy, zarezerwować noclegi na naszej trasie i codziennie spać w innym miejscu. Jednak koszty naszego „super planu” nas zabiły. Trzeba było szukać jakiegoś innego rozwiązania i padło na kampera. Bartek od razu zacząć się „jarać” jaka to super przygoda nas czeka, natomiast ja… ja mam problem z różnego typu wypożyczonymi rzeczami, dodatkowo mam kiepskie wspomnienie kampera z dzieciństwa i do tego pomysłu byłam baaardzo sceptycznie nastawiona. Jednak mus, to mus i stanęło na tym, że wielki motorhome będzie naszym domem przez dwa tygodnie naszej przeprawy przez Nową Zelandię.

Kwestie techniczne
– Jakiego kampera wybrać?

Jest wiele rodzajów zintegrowanych samochodów turystycznych. Główny podział, to taki na kampery z częścią sanitarną lub bez. Niektóre też nie są wyposażone w miejsce i przyrządy do przygotowania posiłków. Nasz był full wypas, więc mieliśmy wszystko, co tylko mogliśmy mieć.

Nasz motorhome był 6 osobowy. Miał małą łazienkę z prysznicem, toaletą i umywalką, część do przygotowywania posiłków ze zlewem, sporą lodówką i zamrażarką, kuchenką gazową, piekarnikiem oraz czajnikiem, tosterem i ekspresem do kawy. Oczywiście wyposażony był również w komplet naczyń, sztućców, garnków i innych najpotrzebniejszych rzeczy. Po rozłożeniu foteli i kanap do dyspozycji mieliśmy 3 łóżka dwuosobowe oraz pościel i ręczniki.

Kamper był ogromny. Miał ponad 7 metrów długości i 2,3m szerokości. W środku wydawał się jeszcze większy, ponieważ nasz model posiadał dużą ilość ogromnych okien, które sprawiały równocześnie, że było w nim jasno, szybko można było go przewietrzyć, no i przede wszystkim mogliśmy bez trudu oglądać wspaniałe widoki, które mijaliśmy po drodze.

W czasie naszej podróży mijaliśmy przeróżne pojazdy. Wiele młodych ludzi podróżowało małymi kamperami, w których mogli jedynie spać. Jednak w podróży z dwójką małych dzieci, taki przestrzenny, full wypas samochód Maui był strzałem w dziesiątkę.

kamper Nowa Zelandia

kamper Nowa Zelandia

kamper Nowa Zelandia

porady podróżnicze

– Kiedy rezerwować kampera w Nowej Zelandii?

W Nowej Zelandii jest na kampery spory popyt. Nie ma się co dziwić, ponieważ to z pewnością najbardziej wygodna forma podróży. My podróżowaliśmy tam początkiem wiosny – czyli na początku sezonu turystycznego i już dwa miesiące przez naszym przyjazdem, w niektórych, nawet największych wypożyczalniach kampery nie były już dostępne. Wydaje mi się, że przy wyprawie last minute może być ciężko z wypożyczeniem czegokolwiek, a już na pewno nie ma zbyt wielkiego wyboru i nie można wybrzydzać.

– Jakie dokumenty są potrzebne?

Aby wypożyczyć kampera w Nowej Zelandii trzeba posiadać Międzynarodowe Prawo Jazdy. Więcej na ten temat możesz przeczytać TUTAJ. Myślę, że jeśli jest się kierowcą, warto wyrobić sobie tą niebieską książeczkę. Mimo, że naszym głównym kierowcą był Bartek, ja też kilka razy miałam okazję przejechać się naszym wielkim wehikułem i to w ruchu lewostronnym! ;)

– Gdzie zatrzymywać się nocleg?

Kempingi to temat rzeka. W każdym kraju sprawa wygląda z pewnością nieco inaczej, chociażby z miejscami z możliwością postoju. W Nowej Zelandii na nocleg można zatrzymywać się tylko w wyznaczonych do tego miejscach. Jednak ponieważ jest to kraj kamperów, jest więc bardzo dobrze przygotowany na turystów podróżujących w ten sposób. Wszędzie pełno jest oznaczeń, znaków i udogodnień. My pokochaliśmy aplikacje mobilne (najlepsza – CamperMate), dzięki którym bez trudu znajdowaliśmy odpowiednio przystosowany kemping.

– Jak tanio robić zakupy?

Zauważyliśmy, że w nowozelandzkich marketach jest sporo promocji dla posiadaczy kart lojalnościowych. Czasem ceny tak bardzo się różniły, że postanowiłam zapytać, czy taką kartę i ja mogłabym sobie wyrobić. Okazało się, że Nowa Zelandia i na to jest przygotowana. W markecie otrzymałam kartę turystyczną, która pozwalała nam skorzystać z rabatów tak samo jak pozostali. 30$ mniej na jednych zakupach to dość sporo. Nawet jeśli są to dolary nowozelandzkie ;)

kamper Nowa Zelandia

podróże z dzieckiem

kamper Nowa Zelandia

Za co pokochaliśmy #CAMPERLIFE?

W przemieszczaniu się domem na kółkach przede wszystkim uwielbiamy swobodę. W podróży z dziećmi jest to bezcenne. Postoje gdzie chcemy i kiedy chcemy. „Siku, kupa, jeść” nie powoduje przerażenia na twarzach, ponieważ wszystko mamy przecież pod ręką. Kamperem jedzie się wygodnie – nie za wolno nie za szybko. Można bez problemu podziwiać krajobrazy za oknem. A Nowa Zelandia jest po prostu stworzona do podróżowania w ten sposób.

Najbardziej zauroczyły nas natomiast śniadania z widokiem na pustą plażę i morze, z szumem fal w tle. Nigdzie indziej byśmy tego nie dostali. To było cudowne!

kamper Nowa Zelandia

kamper Nowa Zelandia

wypoczynek z dzieckiem