Kojarzycie Cinque Terre? A małe, włoskie nadmorskie miasteczka z kolorowymi domkami otoczone górami? Myślę, że zdjęcie jednego z nich każdy kiedyś gdzieś widział. Park Cinque Terre znajdował się na naszej trasie do Francji, nie mogliśmy więc ominąć tak sławnych terenów. Chociaż dla mnie – mamy z brzuszkiem, okazało się to nie lada wyzwaniem.

Nasz całodniowy trip rozpoczęliśmy do La Spezia – typowego miasta portowego, z jednym z najważniejszych dla Włoch portów wojskowych. Mimo, że był to nasz ostatni dzień we Włoszech, dopiero teraz naprawdę dotkliwie odczuliśmy świętość godzin sjesty. Z pustymi żołądkami pobłąkaliśmy się trochę po uliczkach wzdłuż nadmorskiej promenady, trafiając w końcu na otwarty bar kanapkowy :)

Później bardzo wąską, krętą i stromą drogą dotarliśmy do Vernazzy – miasteczka, w którym planowaliśmy zatrzymać się na dłużej. Wybierając się do Cinque Terre trzeba być pewnym swoich umiejętności związanych z prowadzeniem samochodu oraz stanu technicznego swojego pojazdu. Dla osób z lękiem wysokości, trasa ta może być naprawdę dość ciężka.

Ponieważ Cinque Terre do Park Narodowy, są w nim pewnie obostrzenia związane z ruchem samochodowym. Do miasteczek nie da się dojechać bez odpowiedniego zezwolenia – dla turystów przygotowane są specjalne płatne parkingi, z których do celu prowadzi tak samo stroma i kręta, 10-15 minutowa droga w dół. Mimo to, postanowiliśmy zejść do centrum Vernazzy na razie nie martwiąc się powrotem pod górę.

Miasteczko rzeczywiście jest bardzo urokliwe. W zachodzącym słońcu kolorowe kamienice wyglądają naprawdę uroczo, choć nie tak kolorowo jak na zdjęciach z katalogów ;) Po dość ciężkiej trasie spędziliśmy nad brzegiem morza bardzo miłe popołudnie, zajadając się przy okazji pysznym calzone.

A co z powrotem? Stwierdziliśmy, że mój 27 tydzień ciąży to wyjątkowa sytuacja, która pozwoli nam na specjalny wjazd do Parku. Co prawda Bartek musiał wybrać się na wycieczkę pod górę do zaparkowanego samochodu, jednak bez dodatkowego obciążenia Marcelinką i sapiącą żoną spacer był ponoć bardzo przyjemny ;)

Dla osób, które na zwiedzanie Cinque Terre mają trochę więcej czasu, mamy dobrą informację. Każde z miasteczek połączone jest bardzo sprawnie działającą linią kolejową. Warto rozglądnąć się za specjalną kartą Cinque Terre Card Treno, która upoważnia do nielimitowanych przejazdów koleją oraz dostępu do innych atrakcji, np. do wejścia na ścieżki i szlaki widokowe na terenie Parku. No i kolej dojeżdża do samego centrum miasteczek – to dobra opcja dla kobiet ciężarnych, rodzin z dziećmi czy osób niepełnosprawnych.