Już od jakiegoś czasu chodziło za mną, żeby w czasie jednej z naszych podróży mieć zakwaterowanie na kempingu. Lecz nie w namiocie, nie w przywiezionej przez siebie przyczepie kempingowej, ale w tzw. bungalowie. Ciekawiły mnie warunki i komfort pobytu w takim miejscu oraz sposób funkcjonowania całego kompleksu.

Udało się! Szukając noclegów w Wenecji trafiłam na Camping Village Jolly. Długo się nie zastanawiałam i jeden bungalow był już nasz.

Co prawda nie mam porównania z innymi kempingami, ale ten wywarł na nas bardzo pozytywne wrażenie. Miła, sprawna obsługa, czysty, przytulny „domek”, duży parking, dobre jedzenie, dużo atrakcji na terenie ośrodka (basen, boiska, dyskoteka, miejsce na ognisko, itp.) oraz super połączenia do centrum Wenecji – czego więcej potrzeba w takim miejscu?

Sam bungalow jest w stylu kompaktowym, choć mimo to jest przestronny i wygodny. Dobra wentylacja, klimatyzacja i duże okna nie sprawiają wrażenia zamknięcia w puszce, czego trochę się obawiałam. Pewnie to zasługa tego, ze był on jednym z nowszych na kempingu, ale wystrój był naprawdę bardzo ładny. Nas pogoda nie rozpieszczała, ale w wysokim sezonie, w ciepłe słoneczne dni, to naprawdę przyjemna miejscówka za niewielkie pieniądze.

Kemping to na pewno nie miejsce dla tych, którzy poszukują ciszy i spokoju, którzy chcą uciec od tłumów. Dość duży obszar całego obiektu, gęsto rozmieszczone bungalowy, sporo miejsca na namioty i przyczepy umożliwiają przyjęcie wielu wczasowiczów. Natomiast atrakcyjne miejsce (kilka przystanków do centrum Wenecji) oraz stosunkowo niskie ceny przyciągają turystów w zróżnicowanym wieku, ale szczególnie tych młodszych, którzy szukają czegoś taniego i równocześnie pełnego rozrywek.

Na weekend majowy dla rodziny z dzieckiem i mamy z brzuszkiem to miejsce sprawdziło nam się bardzo dobrze. W szczycie sezonu, przy większych tłumach może być rożnie. Kto wie, może kiedyś uda nam się przetestować taką miejscówkę w wakacje? Na razie dla kempingu bardzo duży plus.

kemping Wenecja