Nasz sposób na upały z małym dzieckiem

Polskę nawiedziła fala upałów. Jedni cieszą się z gorącego początku wakacji, dla innych ukrop z nieba to niemałe zmartwienie. My, w ósmym miesiącu ciąży i z półtoraroczną Marcelką, należymy raczej do tej drugiej grupy. No ale jest jak jest, trzeba sobie jakoś radzić. Oto nasze sposoby na przetrwanie upałów.

Wody nie łyk, a litr

Dla większości, stwierdzenie, że w czasie upałów, trzeba dużo pić, jest pewnie banalne. Dla nas to jednak bardzo ważne, dlatego o tym wspominamy. My pijemy dużo. Bardzo dużo. No i pijemy wodę. Najzwyklejszą, czystą, schłodzoną wodę. Czasem również z dodatkiem orzeźwiającej cytryny i mięty z ogródka. Przez ostatnie dni, hasło „Napij się” jest najczęstszym przeze mnie wypowiadanym. Wolę być jednak nudna i monotonna, ale nie mieć odwodnionej rodziny.

Godzina śmierci

Całą zimę czekałam na lato. Głownie po to, żeby bez tych całych ceregieli z ubieraniem się, wypuścić dziecko, żeby wyszalało się na podwórku. Tutaj przecież zawsze jest coś ciekawego do zrobienia! No i doszło do tego, że przez pół  dnia trzymam dziecko zamknięte w domu. W południe naprawdę warto zostać w domu. Temperatura w czterech ścianach często jest taka sama, lub nawet wyższa niż na zewnątrz, jednak ryzyko przegrzania się czy udaru jest dużo, dużo mniejsze.

Chłodne kąpiele

To jedno z moich ulubionych rozwiązań. Chłodna kąpiel lub prysznic razem z dzieckiem jest nie tylko super orzeźwiająca i odświeżająca, ale to także okazja do dobrej zabawy. Wszelkie szaleństwa dozwolone, bo przecież w tak wysokich temperaturach wszystko samo wyschnie ;)

Na golasa

Przy upałach +30°C żadne zasady nie obowiązują! Nawet dla noworodków – jedna warstwa więcej niż dorosły – jest zabójstwem. No i te czapeczki… Rozumiem przewiewny kapelusik, który ma chronić przed słońcem, ale obcisła czapeczka ubrana dziecku leżącemu w gondoli ( = brak przewiewu), to jak gotowanie mózgu. Po domu na golasa, na miasto najcieniej i najprzewiewniej jak się da! Założę się, że w takim skwarze nikt nie będzie rozkminiał czy strój Waszego dziecka wpasowuje się w tegoroczne trendy.

Nasze gadżety na upalne dni:

Bambusowy otulacz – idealna osłona przed słońcem, przewiewne okrycie dla śpiącego dziecka
Krem z filtrem – lepiej przeciwdziałać niż leczyć – poparzona skóra, to naprawdę bolesna sprawa, i nieprzespana noc gwarantowana
Okulary przeciwsłoneczne – ale takie porządne, z certyfikatami
Wachlarz – ręczna klimatyzacja idealna w dusznych pomieszczeniach