Tak naprawdę sezon na latanie samolotem mamy okrągły rok. Dla nas latanie, stało się jednym z najwygodniejszych sposobów na podróżowanie z dzieckiem. Mimo obaw wielu osób, którym powiedzieliśmy o naszych planach na pierwszą podróż samolotem z Marceliną, okazało się, że może być to przyjemny czas zarówno dla dziecka, jak i rodziców, a nawet osób, które boją się latać.

Strachy zostaw w domu

Wydaje mi się, że przed pierwszym lotem z Maluszkiem najważniejsze jest nastawienie. Oczywiście pozytywne. W końcu samolot, to środek transportu jak każdy inny. Drogą powietrzną podróżują dziennie setki tysięcy osób. No i jest to najbezpieczniejszy sposób na podróżowanie. Pytanie, czy się nie boimy latać z Marcelką, jest więc dla mnie śmieszne, bo przecież jazda samochodem jest o wiele bardziej niebezpieczna.

Linie lotnicze wychodzą zresztą naprzeciw pasażerom z małymi dziećmi. W samolocie, jak i na lotnisku istnieje szereg udogodnień w postaci pierwszeństwa w kolejce do odprawy, na pokład, pokoi dla matek z dziećmi, gdzie można w spokoju przewinąć oraz nakarmić Maleństwo i innych, które mają za zadanie ułatwić rodzicom podróż.

Mam nadzieję, że głosy mówiące, że latanie z pociechami to fanaberie rodziców i męczenie dzieci, to tylko głosy starszego pokolenia, które do latania nie jest przyzwyczajone, i że z czasem taka opinia będzie zanikać.

Co ze sobą zabrać?

Oczywiście, aby podróżować Dzieciaczek potrzebuje dokumentu. My zdecydowaliśmy się na wyrobienie paszportu. Dla Maluszka ważny jest on 5 lat i umożliwia podróżowanie do krajów poza Unią Europejską (bo przecież nie wiadomo co życie przyniesie ;)).

W większości linii lotniczych dzieciom, które ukończyły 2 lata przysługuje bezpłatny bagaż podręczny. Dobrze spakować do niego pieluszki, chusteczki nawilżane, ubranka na zmianę, smoczek, kocyk oraz zabawki, które zajmą dziecko podczas lotu. W zależności od wybranego przewoźnika, na pokład można również zabrać jedzenie dla Dziecka – płyny do 100 ml, słoiczki z jedzeniem oraz suchy prowiant: chrupki kukurydziane, biszkopty itp.

Bardzo istotny jest zapas wody. Podczas zmiany wysokości ciśnienie powoduje zatykanie uszu, a ponieważ małe dzieci nie potrafią same sobie z tym problemem poradzić, podając im wodę niwelujemy nieprzyjemne uczucie.

Podróżując z Marceliną mieliśmy też możliwość zabrania bezpłatnie składanego wózka, który transportowany jest w luku bagażowym. Nasz wózek nie jest co prawda składaną „parasolką”, ale zastreczowany przeszedł bez problemu.

Po lotnisku przemieszczaliśmy się z Marcelką w nosidle. My mieliśmy obie ręce wolne, a Małej było wygodnie i myślę, że w ogóle nie odczuła naszych spacerów po lotnisku.

Dziecko, to Twoje SkyPriority

Przed podróżą samolotem warto zapoznać się z prawami jakie mamy jako rodzice. Głównie mam na myśli prawo do pierwszeństwa w kolejkach do odprawy i do wejścia na pokład (bez wcześniejszego wykupowania tej opcji). Jest to udogodnienie, z którego bardzo chętnie korzystaliśmy, mimo że nie jesteśmy typem ludzi, którzy rozpychają się łokciami i domagają się swojego mimo wszystko. Jednak z niecierpliwym Maluszkiem warto przyspieszyć niektóre procesy ;)

Witamy na pokładzie

Dzieci do lat 2 nie mają w samolocie swojego miejsca siedzącego i podróżują u opiekuna na kolanach przypięte specjalnymi pasami, które dostarcza stewardessa. Ja zawsze starałam się siadać przy oknie, głównie dlatego, że to miejsce gdzie bez problemu mogłam nakarmić Marcelinę piersią, a po drugie od innych pasażerów, którym mogłyby przeszkadzać Marceliny podskoki i wszędobylskie zabawki, odgradzał mnie Bartek.

Przy starcie oraz lądowaniu przydaje się wcześniej wspomniana woda. W naszym przypadku Marcelinka nie zareagowała na wznoszenie się czy opadanie samolotu. Po jakimś czasie szum usypiał Ją i większość lotu spała sobie spokojnie.

W pokładowych toaletach znajdują się rozkładane przewijaki, a stewardessę można poprosić o gorącą wodę do przygotowania posiłku. Czego więcej nam potrzeba?

Mam nadzieję, że tego kto miał wątpliwości co do podróżowania samolotem z niemowlakiem, powyższy tekst przekonał, że to nic strasznego i że może był to przyjemnie i bezstresowo spędzony czas. Naprawdę zachęcam Was do spełniania swoich marzeń i podróżowania razem z dziećmi. Będzie cudownie! :)