Mimo, że Madera nazywana jest krainą wiecznej wiosny, jest tam jedno takie miejsce, gdzie zieleni brak – to pustynny półwysep São Lourenço. Wzdłuż klifów i rozpadlin prowadzi szlak, na który postanowiliśmy się wybrać. Ponieważ z miasteczka, gdzie mieszkaliśmy (Santa Cruz) jest tam około 15 km drogi, na środek transportu wybraliśmy miejscowy autobus.

Podróż publicznym autobusem, mimo niedługiego odcinka, trwała około godzinę. Bardzo kręta droga zrobiła swoje. My jednak nie narzekaliśmy – szum i kołysanie uśpiły naszą Marcelinkę, więc mogliśmy się rozkoszować pięknymi widokami. Nie narzekaliśmy też, ponieważ za małe dzieci w autobusie nie trzeba płacić, wszyscy byli dla nas bardzo mili i wyrozumiali, no i mieliśmy też sporo miejsca, żeby rozłożyć się z naszymi tobołkami.

Transport publiczny ma też jeszcze jeden duży plus – zwykle dojeżdża do wszystkich większych atrakcji turystycznych, a rozkład ma naprawdę bardzo sensownie zorganizowany. Mimo, że dotarliśmy tak naprawdę na koniec wyspy, bo dosłownie na przystanku przy wejściu na szlak kończyła się droga, jednak nie czuliśmy się jak na końcu świata. Po naszej wędrówce cali i zdrowi dotarliśmy do hotelu ;)

A sam półwysep? Przede wszystkim cudowne widoki. Kolorowa mozaika pomarańczy, czerwieni i purpury kontrastująca z szafirowym oceanem. Miejsce, gdzie można odetchnąć pełną piersią, ale też zadumać.

Szlak o średnim poziomie trudności okazał się dość trudny. Chyba przede wszystkim z powodu upału i braku cienia. Musieliśmy też uważać, żeby nie przegrzać Marcelki. Mniej więcej w połowie drogi znaleźliśmy zejście do uroczej zatoczki, gdzie zregenerowaliśmy siły.

Wysoka temperatura, brak cienia, organizacja na własną rękę i publiczny transport nie sprawiły, że naszą wycieczkę musieliśmy odchorować. Tego typu wypady może wymagają od nas ciut więcej zaangażowania, ale też dają ogromne możliwości, których no cóż… nic nie zastąpi :)

Oto nasza krótka lista, rzeczy, które warto ze sobą zabrać na pieszą wędrówkę z dzieciaczkiem:

  • nosidło/chusta (na Maderze nie ma wielu miejsc, gdzie można poruszać się wózkiem)
  • woda, dużo wody! (+ kubeczek/butelka dla dziecka) i przekąski
  • ochrona przed słońcem: krem z filtrem, kapelusik, okularki, bambusowa pieluszka
  • mini kosmetyczka: chusteczki nawilżane, żel antybakteryjny, pieluszki jednorazowe
  • ręcznik szybkoschnący – przydał nam się nie raz jako kocyk, przewijak, osłona przed deszczem/słońcem lub w razie spontanicznych kąpieli w oceanie :)