Planując naszą podróż do Nowej Zelandii i na Filipiny, zaczęliśmy bardzo intensywnie myśleć o jakimś małym, kompaktowym wózku, który by nam pomógł w przemieszczaniu się po lotniskach z dwójką małych dzieci. Wybór padł na Babyzen YOYO+, w którym zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Dlaczego? – już mówię:

Przede wszystkim Babyzen YOYO+ to chyba najbardziej kompaktowy wózek na świecie. Po złożeniu jest naprawdę bardzo mały. Jest też lekki (6kg), więc na specjalnym pasku bez problemu można go nosić jak torebkę. YOYO+ zmieści się w każdym bagażniku samochodowym oraz w samolocie na półce na bagaż podręczny.

Wózek jest też bardzo zwrotny i po płaskiej powierzchni wręcz płynie. Można go z łatwością prowadzić jedną ręką (szczególnie przydatne, kiedy po lotnisku idziemy dodatkowo z jedną walizką w ręce :)). Mimo dość małych kółek dobrze radzi sobie też na wertepach – przetestowaliśmy go na kostce brukowej, ścieżkach w lesie czy na drewnianych pomostach.

Fajne jest też to, to YOYO+ można spersonalizować. Dostępne są biała oraz czarna rama wózka oraz kilka wersji kolorystycznych siedziska, które można dowolnie wymieniać. Wkładkę kolorystyczną można prać, dlatego łatwo utrzymać wózek w czystości. W pasującej kolorystycznie budce, która moim zdaniem jest wystarczająca by osłonić dziecko od słońca, znajduje się wygodna, spora kieszonka zapinana na zamek oraz małe okienko, przez które można obserwować dziecko. Dodatkowo w wersji Babyzen YOYO+ został umieszczony powiększony kosz pod wózkiem. Sprawdziliśmy to – zmieści się do niego naprawdę dużo :D

To, co skradło nasze serce, to dostawka do wózka dla drugiego dziecka. Marcelka przejechała na niej całe kilometry! Można na niej siedzieć, bądź stać. Bardzo łatwo się ją montuje, a gdy nie jest używana, przypina się ją paseczkiem do pleców wózka. Ciężko zliczyć, ile osób nas zagadywało, gdy zobaczyło ten super gadżet. Dostawka zdecydowanie ułatwiła nam podróżowanie z dwójką dzieci.

Jeśli chodzi o wady YOYO+, zastrzeżenia mamy jedynie do siedziska, które nie rozkłada się całkowicie na płasko. Jeżeli, komuś bardzo zależy na płaskiej powierzchni do spania, to może być to problem. W patryce jednak – dzieci nie narzekały na niewygodę. Wydaje mi się, że kąt nachylenia oparcia jest dostateczny na drzemkę w podróży, czy na krótkim spacerze.

Babyzen YOYO+ to był strzał w dziesiątkę. Jego mały rozmiar, waga, zwrotność i łatwość rozkładnia sprawiają, że jest to idealny wózek dla rodzin wybierających się w podróż, ceniących sobie wygodę i dobry design. Zdecydowanie, nie jest to kolejny klamot, który trzeba targać ze sobą po lotnisku, ale sposób na wygodne i sprawne przemieszczanie się z dziećmi. A ponieważ można go zabrać ze sobą na pokład samolotu, gwarantuje on oszczędność czasu, który trzeba by było poświęcić na odbiór bagażu rejestrowanego.